logo.png
                 
pl
pl
 
Załatw sprawę w Urzędzie
Białołęka Dworska
Zbigniew Bzinkowski
Białołęka Dworska


Autor, działacz społeczny był po wojnie przez wiele lat sekretarzem Komitetu Osiedlowego w Białołęce Dworskiej oraz radnym Dzielnicowej Rady Narodowej Praga-Północ. Niniejszy tekst, oparty na relacjach i wspomnieniach różnych osób, powstał w 1973 r.

Nazwa pochodzi prawdopodobnie od leśnych polan i łąk pokrytych białym kwieciem Białołągi, podobnie jak nazwa sąsiedniej Choszczówki od chaszczy terenów trudnych do przebycia. Białołęka występuje w kronikach kościoła w Tarchominie już przy końcu XVI w., kiedy to parafia Tarchomin obejmowała tereny, aż do Radzymina. Tworzyła wtedy jedną całość, która następnie rozpadła się na Białołękę Wieś i Białołękę Dworską. Północna część Białołęki Dworskiej w starych planach figuruje jeszcze jako Różopole oraz Łapigrosz.

Przez tereny Białołęki Dworskiej prowadziła droga obecna ul. Wałuszewska do traktu ciągnącego się od Pragi poprzez Bródno, dzisiejszą ul. Białołęcką, aż do starego Nieporętu, Pułtuska, Serocka i dalej na północ. Tereny te posiadały dużo lasów, a podróż przez nie nie zawsze była bezpieczna zarówno ze względu na wilki, wdzierały się one do gospodarstw leżących w Płudach jeszcze w latach I wojny światowej, jak i różne bandy grasujące na drogach (stąd i nazwa Łapigrosz).

Kolejnymi właścicielami Białołęki Dworskiej do roku 1912 byli bracia Weinstock prawdopodobnie koloniści niemieccy lub Żydzi. Ich następcą była hrabina Ordęga, a od roku 1918 hrabia Rej z pełnomocnikiem Kozakiewiczem.

  • W latach międzywojennych

    W roku 1927 Białołękę Dworską zaczęto parcelować od strony obecnej ul. Wałuszewskiej, która w tym czasie nazwy jeszcze nie posiadała, a później zmieniała ją kilkakrotnie. Nim stała się Wałuszewską zwana była kolejno: 3 Maja, Piłsudskiego, Piusa, Wierzbową.

    Przy rogu tej ulicy-drogi z Ołówkową stała karczma, a po przeciwnej stronie tejże ulicy-drogi dalej na północ rozciągały się dworskie pola uprawne i łąki. Zabudowania dworskie usytuowane były przy obecnym rogu ul. Wałuszewskiej i Lidzbarskiej. Uległy one zniszczeniu w czasie II wojny światowej.

    W kwietniu 1930 r. inż. Wacław Nowak sporządził plan parcelacji całej Białołęki Dworskiej, lokując na terenia 313 ha 1252 działki o przeciętnej powierzchni ok. 2.000 m^(2). Jak na ówczesne czasy osiedle zaprojektowane zostało bardzo nowocześnie. Autor projektu wytyczył miejsca m.in. pod szkołę, boisko, targowisko, kościół oraz park itd. Zaplanował nawet ronda na skrzyżowaniach głównych ulic, które są szerokie, a ich układ podobny do układu ulic Żoliborza czy Saskiej Kępy. Administracyjnie Białołęka należała do gminy Jabłonna.

    A oto jak przedstawiało się osiedle w okresie największego swego rozkwitu tj. od roku 1930 do 1939.

    Komunikacja, drogi, elektryfikacja.
    Ulica Wałuszewska, choć okresami bardzo błotnista i nieprzejezdna, była długo jedyną ulicą łączącą Białołękę Dworską z Płudami, Henrykowem i Warszawą. Dla lepszego dojazdu do osiedla przebito zatem przez pola kolonisty niemieckiego Gula nową ulicę, noszącą dziś nazwę Bohaterów. Miała ona bruk na odcinku od stacji kolejowej Płudy do obecnej ul. Uzdowskiej oraz chodnik z płyt betonowych.

    Ulica Bohaterów była jedyną brukowaną ulicą osiedla. By podnieść jego atrakcyjności właściciel Białołęki Dworskiej spowodował nawet uruchomienie na krótki okres prywatnego autobusu, który kończył trasę na placu Wareckim w Warszawie. Wcześniej dojazd mieszkańców osiedla do pracy w stolicy byli to w przeważającej liczbie kolejarze, tramwajarze, gazownicy odbywał się wyłącznie koleją z Henrykowa lub Wiśniewa.

    Trwałą pamiątką pracy mieszkańców dla osiedla są nieliczne już dziś lecz okazałe topole przy Wałuszewskiej, Ołówkowej czy Bohaterów. Sadzone były przez młodzież szkolną i mieszkańców w roku 1936 i następnych, z okazji Święta Lasu.

    Tylko nieliczne domy osiedla posiadały elektryczność. Większość mieszkań oświetlane były lampami naftowymi. Ulice nie miały latarń. Energia elektryczna dostarczana była z prywatnej elektrowni hr. Potockiego z Jabłonny.

    Oświata i wychowanie.
    Sprawa szkoły naświetlona została szerzej w osobnym opracowaniu. Dla uzupełnienia dodać wszak należy, iż do chwili uruchomienia szkoły w Białołęce Dworskiej dzieci korzystały ze szkoły w Płudach przy ul. Orchowieckiej róg Mehoffera (2-oddziałowa w jednej izbie) lub szkół w Henrykowie i Piekiełku. W Płudach była także druga szkoła, lecz opłaty za naukę w niej wynosiły 10 zł miesięcznie i nie wszystkie rodziny mogły sobie pozwolić na taki wydatek. Mieściła się ona na ul. Klasyków przy stacji kolejowej. Była koedukacyjna do klasy IV, następnie chłopcy musieli przenosić się do innych szkół. Wielu z nich poczynając nawet od 3 klasy jeździło pociągami do szkół warszawskich.

    Drugim ośrodkiem oświatowo-wychowawczym był Sierociniec Rodziny Marii zlokalizowany na obszarze zamkniętym ulicami: Wałuszewską, Bohaterów, Ołówkową. Założony został po I wojnie światowej dla dzieci, sierot wojny.

    Dzieci zamieszkałe w Białołęce Dworskiej, a także Marcelinie, Choszczówce, Tomaszewie, Grabinie i innych miejscowościach na naukę katechizmu chodziły do kościoła parafialnego w Tarchominie.

    Służba zdrowia.
    Najbliższym i jedynym lekarzem internistą był dr Religioni mający gabinet w Henrykowie. Przyjmował on chorych posiadających legitymację ubezpieczeniową. W Henrykowie również znajdowała się apteka mgr Truskolaskiego, budynek ten aktualnie administrowany jest przez Państwowy Dom dla Przewlekle Chorych. Oprócz lekarza przyjmował chorych również starszy felczer Honrychs oraz położne zwane akuszerkami.

    Handel i usługi.
    Nowe osiedle posiadało parę sklepów ogólnospożywczych, piekarnię oraz dwa składy materiałów budowlanych jeden przy ul. Bohaterów i Cytadeli, drugi większy przy ul. Ołówkowej. Centrum handlowe Białołęki Dworskiej mieściło się przy ul. Bohaterów róg Ołówkowej w długim, drewnianym, parterowym budynku, w którym znajdował się m.in. urząd pocztowy, herbaciarnia-kawiarnia, sklep bławatny i sklep żelazny. Poza tym w osiedlu mieszkało paru szewców i krawców. Należy również wspomnieć o placu targowym zlokalizowanym w okolicy ulicy Lidzbarskiej i Arkony. Na plac ten przyjeżdżali ze swymi płodami rolnicy.



    Sport i turystyka.
    Życie sportowe rozwijało się bardzo intensywnie. Istniał na terenie osiedla klub sportowy "Junak", którego prezesem był p. Krzysztofik. Siedziba klubu mieściła się początkowo w budynku przy obecnej ul. Majorki 53, który zajęty jest dziś przez Przychodnię Obwodową Służby Zdrowia.

    Następną siedzibą klubu był pawilon drewniany wybudowany ze składek społeczeństwa, usytuowany na terenie zajmowanym obecnie przez Państwowy Dom Dziecka przy samym rogu ulic Bohaterów i Dynamicznej.

    Boisko do piłki siatkowej znajdowało się w pobliżu pawilonu, natomiast boisko do piłki nożnej leżało dość daleko, gdyż w okolicy ulic Bohaterów i Forsycji. W pawilonie odbywały się zawody tenisa stołowego, treningi bokserskie, a poza tym był on magazynem sprzętu sportowego. Działalność klubu oparta była wyłącznie na dobrowolnych składkach zawodników, sympatyków oraz składkach oglądających imprezy sportowe. Kasę klubu zasilały również dochody z zabaw tanecznych połączonych z różnymi atrakcjami jak np. biegi w workach, słup szczęścia, loteria fantowe, żółwie wyścigi rowerowe itd. Organizatorem tych imprez było Towarzystwo Miłośników Białołęki.

    Popularnością cieszyło się narciarstwo, a ze szlaków narciarskich korzystali nie tylko zawodnicy "Junaka", lecz również wielu przyjezdnych z Warszawy i okolic. Na wzór górskich szlaków turystycznych i tu odpowiednimi kolorami wytyczone były szlaki łatwiejsze i trudniejsze, a prowadziły one przez okoliczne wzniesienia i lasy, aż do wsi Grabina czy Józefów koło Rembelszczyzny. O znacznej liczbie amatorów białego niedzielnego szaleństwa świadczyć może fakt, że na górach saneczkowych (zjazd w kierunku ul. Dylewskiej lub Zakopiańskiej, obecnie Ambaras) funkcjonował sprzedawca gorącej herbaty i kanapek.

    Od wczesnej wiosny do późnej jesieni w każdą pogodną sobotę zjeżdżały do lasów Białołęki Dworskiej liczne drużyny harcerskie rozbijając namioty, urządzając ogniska. Lasy rozbrzmiewały beztroskim śmiechem młodzieży i pięknymi harcerskimi i wojskowymi piosenkami. Wcześniej od harcerzy polskich, gdyż już w piątek wieczorem, przyjeżdżały drużyny harcerzy żydowskich.

    Poziom klubu był wysoki czego dowodem liczne mecze rozgrywane z drużynami warszawskimi. Bywały sezony w których nie przegrano ani jednego meczu. Najlepszymi zawodnikami, a jednocześnie działaczami sportowymi byli: Zbigniew Lewandowski, Tadeusz Matuszewski, Marian Rakowski, Karol Walc, Tadeusz Szmidt, bracia Chojnaccy i inni. Spora grupa młodzieży młodszej, która nie należała do klubu, spotykała się w Kole Polskiej Macierzy Szkolnej w Płudach.

  • W czasie wojny

    Z chwilą wybuchu wojny w 1939 r. rozwój osiedla został całkowicie zahamowany. Pomimo licznych aresztowań, mimo tego, iż na terenie tym zamieszkiwali volksdeutsche, działały tu grupy ruchu oporu o różnych orientacjach światopoglądowych. W okolicznych lasach odbywały się często ćwiczenia młodych ludzi, na widok których chłopi zacinali tylko mocniej swe konie, aby nie przeszkadzać. Niejednokrotnie ci sami chłopi byli cennymi informatorami. Nierzadko stąd właśnie wychodziły grupy na akcje bojowe. Białołęka Dworska była terenem do którego docierały wiadomości, lecz rzadko wychodziły one z niego nie kontrolowane.

    Tu w wielu domach przechowywano Żydów, na których Niemcy wydali wyrok śmierci. Wielu z nich było mieszkańcami Henrykowa (Braun, Terespolski i inni). Za przechowywanie Żydów groziła kara śmierci, a pomimo to ludzie narażali się.

    Ostatnie miesiące 1944 r. były dla osiedla najtragiczniejsze. Z trwającego jeszcze Powstania Warszawskiego zaczęły napływać setki ludzi szukających dachu nad głowa i żywności. Skromne zapasy szybko topniały. Od strony Radzymina słychać już było kanonadę artyleryjską. Walec wojny szybko zbliżał się do Białołęki Dworskiej. Nieszczęściem dla tych terenów okazało się położenie geograficzne. Wszyscy sądzili, że wolność jest już bliska, że tylko godziny dzielą nas od niej.

    Rzeczywistość była inna. Niemcy zgromadzili tu swoje doborowe wojska dywizje SS-Galizien i SS-Herman Göring. Wojska te znalazły się w kotle, którego ściany tworzyła Bugo-Narew, Wisła, Kanał Żerański i pasmo pagórków, za którymi leżała Grabina, Szamocin, Tomaszew, Józefów. Chcąc ratować swe oddziały zorganizowali pontonową przeprawę przez Wisłę na wysokości Tarchomina Kościelnego. Przeprawa ta była celem ciągłych ataków lotniczych i artylerii.

    Pamiątką wojny jest ulica Lidzbarska. Była ona drogą czołgową między Białołęką Dworską i Choszczówką, prowadzącą w tym czasie przez pola uprawne. Ponieważ została dobrze ubita przez gąsienice, zaczęto z niej korzystać i po wojnie. Ślady wojennych działań są widoczne dziś w postaci licznych rowów łącznikowych, stanowisk dział przeciwlotniczych, schronów-obwałowań dla samochodów i czołgów, a do niedawna natrafić było można także na wraki czołgów, zniszczoną broń rozmaitego rodzaju i kalibru oraz wielkie ilości różnej amunicji.

    Białołęka Dworska podobnie jak Choszczówka, Grabina, Józefów, Szamocin parokrotnie przechodziła z rąk do rąk walczących, aby w końcu 1944 r. zostać wolną. Nieliczni mieszkańcy, którym udało się uniknąć ewakuacji i którzy nie zginęli od ognia artyleryjskiego gnieździli się w bunkrach opuszczonych przez żołnierzy. Wokoło widniały ruiny i zgliszcza. Zaczynać trzeba było znów od zera.

  • Po wojnie

    Komunikacja i drogi.
    Budowę dróg rozpoczęto po wojnie od zasypywania dołów i lei po bombach i pociskach. Od czasu włączenia Białołęki Dworskiej do Warszawy tj. od roku 1952 i powstania Komitetu Blokowego, którego pierwszym przewodniczącym został Stanisław Belica prace ruszyły szybciej. Korzystając z istniejącej bocznicy kolejowej w Płudach przy ul. Czołowej organizowano dostawy żużla. Żużel ten mieszkańcy rozładowywali z wagonów i furmankami wozili na najbardziej ciężkie do przebycia odcinki dróg i chodników.

    Czasami Komitet otrzymywał na krótko samochód ciężarowy, który podobnie jak furmanki pracował nieodpłatnie. Przy rozładunku wagonów spędzono wiele godzin popołudniowych i świątecznych. Nie jeden z właścicieli wozów konnych byli to m.in. Stanisław Owczarek, Chądzyński, Władysław Zatorski, Podgórski, Mikołaj Skobel (powożący w Domu Dziecka "Caritas") jeśli nie mógł sam pomóc, to powierzał Komitetowi na długie godziny swój wóz i konia.

    Około roku 1960 przebudowana została ul. Bohaterów. Położono nową jezdnię i zalano ją asfaltem na odcinku od stacji w Płudach do rogu ul. Wałuszewskiej, Bohaterów i Lidzbarskiej. Po jednej stronie jezdni na całej długości ułożono chodnik. W roku 1968 przebudowano część ul. Wałuszewskiej, Żyrardowską, Zegarynki. Dzięki tej inwestycji osiedle zyskało z każdego prawie punktu dogodniejsze dojście i dojazd do drogi utwardzonej. W roku 1973 na całym tym odcinku obok jezdni ułożono chodnik dla pieszych.

    W roku 1969 wybudowano, w dużym stopniu społecznie, jezdnię o gładkiej nawierzchni na ul. Ołówkowej, Parowozowej i Polnych Kwiatów, uzyskując przez to dogodne połączenie z Choszczówką. Wzdłuż tego ciągu ułożono również chodnik dla pieszych. Przed wybudowaniem tych ulic zdarzało się, że lekarz pogotowia niejednokrotnie nie mógł dojechać do chorego, gdyż niektóre odcinki drogi były nieprzejezdne.

    Ulica Majorki utwardzona została około roku 1957; położono na niej trylinkę, gdyż służyła ona samochodom dowożących materiały budowlane do powstającego jak go początkowo zwano "Domu Matysiaków w Białołęce". Ulica nie była budowana przez fachowców, toteż jej nawierzchnia i profil nie są zadowalające.

    Po wybudowaniu ul. Bohaterów, Komitet Blokowy którego przewodniczącym w tym czasie był Ryszard Kozicki rozpoczął starania o uruchomienie linii autobusowej łączącej Białołękę Dworską z Żeraniem. Starania te uwieńczone zostały sukcesem i 22 lipca 1960 r. nastąpiło otwarcie linii autobusowej 152 na odcinku Żerań-Białołęka Dworska z pętlą u zbiegu ul. Bohaterów, Wałuszewskiej, Lidzbarskiej.

    W wydanym z tej okazji przez MZK oświadczeniu napisano: "Uruchamiamy linię na próbę, gdyż jesteśmy przekonani, że nie będzie ona miała zapewnionej frekwencji. Jeśli przewidywania nasze okażą się słuszne linię zamykamy". Owa linia obsługiwana była przez jeden wóz kursujący co 50 min. W niedługim czasie Komitet musiał jednak wystąpić o dodatkowy autobus. Uruchamiano go tylko w godzinach szczytu, ale częstotliwość kursowania wynosiła już 28 min.

    Upór Komitetu i przeświadczenie o słuszności sprawy doprowadziły z czasem do pięciu całodziennych wozów z 14 min. częstotliwością kursowania na przedłużonej trasie aż do ul. Ciupagi.

    Oprócz połączenia autobusowego Białołęka Dworska korzysta również z transportu kolejowego. Pociągi początkowo jeździły po jednym torze, gdyż okupant uciekając zabrał szyny. Pierwszy powojenny tor zbudowany był z odcinków szyn o długościach nawet mniejszych niż 1 m. Do roku 1972 kursowały tej na linii jedynie pociągi parowe, które stopniowo zastępowane były motorowymi, aby te zamienić z kolei na elektryczne. Linia kolejowa Warszawa-Modlin-Zegrze została zelektryfikowana jako ostatnia w węźle warszawskim w r. 1973.

    Oświetlenie.
    Pierwsze powojenne lata były dla osiedla wyjątkowo ciemne, gdyż mroku nocy nie rozpraszały nawet światła padające z okien, bo ludzie mieszkali przeważnie w ziemiankach.

    Około roku 1948 powstał samorzutnie Komitet Elektryfikacji Białołęki Dworskiej, którego członkowie (m.in. Zbigniew Lewandowski, Stefan Doroba, Kalinowski, Dudziakowa) wzięli się energicznie do pracy. Zbierano składki pieniężne od mieszkańców, gromadzono druty miedziane, nie rzadko zdejmując je z parkanów i z takich kawałków budowano sieć elektryczną, której by aktualnie żaden inspektor nadzoru nie zaakceptował. Z takiej to sieci czerpano pierwsze powojenne jasne światło elektryczne.

    Rozmach komitetu był tak wielki, że przy okazji oświetlono również główną ulicę Bohaterów, przy której zainstalowano 21 latarń. Jednak radość nie była zbyt długa. Już w r. 1952 Elektrownia Warszawska zagroziła wyłączeniem oświetlenia ulicznego w przypadku nieuregulowania rachunków. Komitet Blokowy musiał płacić za oświetlenie uliczne z własnych funduszów, ponieważ nie miał żadnych dochodów, członkowie robili składki między sobą lub przeprowadzali zbiórkę wśród mieszkańców.

    Sposób taki nie mógł trwać długo, dlatego postanowiono urządzać zabawy taneczne na wolnym powietrzu w każdą pogodną i ciepłą niedzielę i święto, a dochód z nich przeznaczyć na opłacanie rachunków za światło. Zabawy odbywały się na parkiecie z desek zbudowanym na fundamentach spalonej szkoły, tam gdzie obecnie znajduje się Państwowy Dom Dziecka. Lecz i ten sposób nie był najlepszy, gdyż dochód z zabaw był bardzo mały (wejście pary na parkiet na jeden taniec kosztowało 1 zł).

    Bywały dni takie, że po opłaceniu orkiestry, która brała 600 zł za wieczór pozostawało nam najwyżej dwadzieścia parę złotych. W organizowanie tych zabaw szczególnie dużo pracy włożyli Czesław Banasiak, Władysław Kowalski i Zbigniew Bzinkowski.

    Przed Komitetem stanęła groźba wyłączenia oświetlenia ulicznego. Dopuścić do tego nie można było za żadną cenę. Po wielu wystąpieniach i wizytach zdołano wreszcie przekonać Stołeczną Radę Narodową o konieczności przejęcia tego obowiązku przez miasto. Od roku 1955 za oświetlenie ulic Komitet rachunków już nie płacił.

    Co parę lat przybywało na osiedlu odbiorców energii elektrycznej i przybywało oświetlenia ulicznego, lecz na każda lampę czekać musiano długo. Znacząca poprawa w tej dziedzinie nastąpiła dopiero od 1971 r., a zawdzięczać ja trzeba energicznej pracy członków Komitetu Osiedlowego Stanisława Sawickiego i Kazimierza Oleksiaka oraz radnego Ryszarda Kozickiego. Przyczynił się do tego szeroki udział w kosztach budowy sieci samych mieszkańców osiedla. Tam, gdzie Komitet proponował mieszkańcom oświetlenie ulicy zawsze spotykał się z pełnym zrozumieniem popartym finansowo.

    Służba zdrowia.
    Przed wojna najbliższą pomoc lekarską mieszkańcy osiedla mogli otrzymać w Henrykowie. Analogiczna sytuacja była podczas okupacji. A jeszcze gorsza w pierwszych latach powojennych, gdyż lekarz w Henrykowie miał zbyt wielu pacjentów. Na uruchomienie w osiedlu stałego punktu służby zdrowia nie można było liczyć. Około r. 1951, jedna z mieszkanek osiedla Marta Doroba, skończyła studia medyczne i znając potrzeby osiedla uruchomiła w swoim ciasnym mieszkaniu wspólnie z pielęgniarką gabinet lekarski.

    Do chorych jeżdżono chłopskim wozem i to w każdą pogodę, w ubraniu nie zawsze odpowiednim na trwającą czasami parę godzin "przejażdżkę". Zdarzało się również zimą, gdy zaspy były duże i wóz konny czy sanie nie mogły dobrnąć do chorego, że młoda lekarka przypinała narty.

    Około roku 1958 osiedle otrzymało etat lekarza internisty, który swój gabinet miał w jednym pokoju z lekarzem stomatologiem a nawet przez pewien czas i z pediatrą.

    Następnie staraniem Komitetu wykwaterowano mieszkańców z budynku przy ul. Majorki 53 i adaptowano go dla potrzeb służby zdrowia. Wydział Zdrowia DRN Warszawa Praga Północ rozumiejąc potrzeby okolicznych osiedli uruchomił w tymże budynku Przychodnię Rejonową z prawdziwego zdarzenia, w której oprócz lekarza internisty, którym od początku jej istnienia był dr Zygmunt Nowicki, przyjmowali również pacjentów lekarz pediatra i stomatolog.

    Oprócz Przychodni Rejonowej na terenie osiedla przy ul. Bohaterów róg Dynamicznej wybudowany został w r. 1967 Państwowy Dom Rencistów Nr 5 dla 100 pensjonariuszy.

    Placówki oświatowo-wychowawcze.
    Dom Dziecka "Caritas" prowadzi nadal swą działalność przedwojenną. Sprawuje opiekę nad chłopcami do lat 10. Następnie dzieci przechodzą do Państwowych Domów Dziecka. W latach pięćdziesiątych Dom ten został wyremontowany po zniszczeniach wojennych i rozbudowany.

    Państwowy Dom Dziecka im. Jeżewskiego, wybudowany w roku 1964 na miejscu starej szkoły przy ul. Bohaterów róg Dynamicznej, sprawuje opiekę nad młodzieżą od lat 10 do 18. Jest to dom koedukacyjny mający 120 miejsc.

    Sport i turystyka.
    Kontynuatorem tradycji przedwojennego klubu sportowego "Junak" był założony w roku 1947 Ludowy Zespół Sportowy, którego przewodniczącym został Wiesław Kuszkowski. Mieścił się on przy ul. Cytadeli w drewnianym rozbitym budynku, który członkowie LZS wyremontowali, aby można było odbywać w nim spotkania.

    Pomimo trudnych warunków życie sportowe było bardzo aktywne. Wokół skupiało się wiele młodzieży, która znajdowała tu miejsce dla siebie, a jednocześnie godziwą rozrywkę. Działała tu drużyna piłki nożnej, sekcja lekkoatletyczna, drużyna piłki siatkowej, rozgrywano turnieje tenisa stołowego. Sprzęt sportowy i kostiumy kupowane były za własne pieniądze, częściowo zaś przekazywane z klubu sportowego "Legia". LZS rozwijał się energicznie dzięki członkom takim jak: Wiesław Kuszkowski, bracia Andrzej i Ludwik Kowalscy, Jan Królik, Zbroch, siostry Dudzikówne, Hanka Ziębińska, Irena Królikówna i inni.

    W roku 1952 po przyłączeniu Białołęki Dworskiej do Warszawy LZS został odgórnie rozwiązany, a cały majątek zgodnie z poleceniem przekazany do klubu sportowego "Budowlani" przy FAELBET-cie. Decyzja ta spowodowała ogólne niezadowolenie, lecz sprzeciwy w tym czasie nie były modne.

    Powodem likwidacji LZS-u był argument, że nie może on istnieć w granicach Warszawy. Ponieważ z "Budowlanymi" nasi młodzi zawodnicy nie mogli znaleźć wspólnego języka, bardzo zgrana pod każdym względem grupa rozpadła się. Część młodzieży przeszła do klubów warszawskich, inni przestali uprawiać sport zorganizowany.

    Dopiero po wybudowaniu nowej szkoły w roku 1962, w porozumieniu i za zgodą jej dyrektorów Zdzisława Śmiejkowskiego i Adama Krawczyka, rozumiejących potrzeby młodych, młodzieży udostępniono salę gimnastyczną, boisko, a także lodowisko, gdzie w sposób mało zorganizowany uprawiane były gry sportowe.

    W roku 1972 przy Komitecie Osiedlowym powstał TKKF skupiający część młodzieży, lecz sukcesów jakie miał "Junak" czy LZS nie osiągnięto. Spore osiągnięcia na polu sportowym mają za to drużyny sportowe Szkoły nr 110, które posiadają liczne dyplomy i wyróżnienia.
Wyślij link mailem
Pdf
Drukuj
Powrót
Wypowiedz się
Urząd Dzielnicy Białołęka, m.st. Warszawy
03-122 Warszawa, ul.Modlińska 197
Telefon: 22 676 76 70
Faks: 22 676 60 90
Stronę odwiedziło osób:
9145987
logo_BP_baner_lewy.jpg
ban-konsultacje.jpg
inicjatywa baner wysuwany1.jpg
ban-mapa.jpg
ban-kontakt.jpg
ban-19115.jpg
ban-bip.jpg
ban-facebook.jpg
ban-youtube.jpg
ban-instagram.jpg